Wróciłam. Wprawdzie we środe wieczorem, ale jakoś nie miałam weny by sie pokazywac. Odpoczęłam od neta, teraz nawet nie chce mi sie tu zaglądać

Z czasem nadrobie zaległości w deviations i messages, dlatego, prosze, bądźcie cierpliwi.
Ci bardziej spostrzegawczy zauwazyli, że jakies 2 tygodnie temu coś pisałam w comentach... Tak, wpadłam do domu na chwile, po indeks, bo sie okazało że nastę

engo dnia wpisy będą, a szukać później wykładowcy nie będzie mi sie chciało. Tak więc przyjechałam o 18 w piątek a o piątej rano w sobote już jechałam do Lublina. Hyh, dobrze, że mogłam się wykapac chociaż

Ogólnie jestem nastawiona pozytywnie, mimo iż zarobiłam mniej niz rok temu [ale odrobinę, bo płacili teraz 2,50zł a nie 3,00zł za łubianke jak rok temu]. I nawet rozczarowanie mnie nie łamie. Tak, człowieka można szybko rozpracować

Wystarczy 2 tygodnie przebywania non stop w jego towarzystwie by wiedziec jaki ma charakter. Nie żałuję, nie tęsknię i nie płaczę. Zysk z tego mam taki, że potrafię juz czytać po ukraińsku

Doobra, kończe, za chwilę odwiedzić profesorke jade z liceum [siostra poszła do mojego liceum sie uczyc!]. A później fryzjer, jakies zakupy... Trzeba wydac troche zarobionych pieniędzy,a co!
